Praca

dołek

Takich dni, jak dzisiejszy bardzo nie lubię. W pracy miałam wrażenie, że wszystko idzie pod górkę. Prezentacja, którą zrobiłam nie chciała odpalić na służbowym komputerze. W ten sposób musiałam przedstawić zarządowi wszystkie informacje z głowy, a niestety nie miałam żadnej innej pomocy i pamięć również zawiodła. Szef nie był ze mnie zadowolony, bo bardzo liczył akurat na to wystąpienie. Do tego pod koniec dnia, kiedy myślałam, że już nic więcej

Praca w domu czyli remont

Cały tydzień planowaliśmy z mężem mały remont w domu. Najpierw przed komputerem – żeby znaleźć co chcemy – i przyznam, że to była najfajniejsza część jak dla mnie tego całego zamieszania. Jeździliśmy popołudniami po sklepach za materiałami budowlanymi, żeby znaleźć odpowiednie kleje do glazury, płytki, chemię budowlaną i sporo innych rzeczy. Każdy dzień właściwie tak wyglądał. Po pracy zakupy do wieczora, planowanie, rysowanie, myślenie, co i jak. Żeby było dobrze

pewność

Dzisiejszy dzień mogę nareszcie zaliczyć do udanych. Po wypadzie nad jezioro, jaki zafundowaliśmy sobie w weekend wstałam rześka i pełna pozytywnej energii. Wiedziałam, że w pracy czeka na mnie kilku ważnych klientów, ale byłam dobrze przygotowana do rozmowy z nimi i pewna siebie. Bo pewność siebie w pracy – w przypadku ważnych spraw – to jednak podstawa! Wszystko poszło zgodnie z planem, a wracając do domu zdążyłam zajrzeć do mojego

Obowiązki

Dzisiejszy dzień upłynął mi pod znakiem obowiązków. W pracy nie było tak źle, choć moja prezentacja nie do końca przypadła wszystkim do gustu. Przyzwyczaiłam się jednak, że wymagania moich szefów bywają dość wygórowane, więc i dzisiejszy brak pochwał nie był niczym nowym. O wiele więcej obowiązków czekało mnie w domu. Odebrałam dzieci z przedszkola i od babci, następnie wzięłam się za gotowanie i porządki, ponieważ w weekend przyjeżdżała do nas