Paris

Co chwilę telewizja karmi nas informacjami o kolejnych zamachach. Teraz znowu tragedia w Barcelonie. Właśnie wracam z Paryża i powiem Wam szczerze – że się bałam. Bałam się, że coś się wydarzy. Okazuje się jednak – że trochę to wszystko na wyrost. Równie dobrze jak atak – może zdarzyć się wypadek samochodowy. A buduje się w społeczeństwie takie poczucie – że na każdym kroku czyha na Twoje życie kolejny wojownik IS. Paryż – pomimo tego, że jest cały czas w stanie podwyższonej gotowości- żyje. Żyje zarówno w dzień, jak i w nocy. Ludzie normalnie wychodzą, jedzą na mieście, piją kawę w kawiarni – a w nocy wychodzą do klubów:) Można? Można! Co więcej – wchodzi się na Wieżę Eifflea, ludzie zwiedzają Luwr i inne zabytkowe miejsca i nie mają poczucia – że coś się może stać. Tak samo jak nie ma się poczucia – że może dojść do wypadku samochodowego itd. A prawdopodobieństwo jest takie same. Oczywiście – wiadomo, że można próbować się kryć, spędzać czas tylko w swoich czterech ścianach – ale czy o to chodzi?

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.