Adwent

adwent

Uwielbiam adwent i czasy przygotowywania się do świąt! Te kolędy w galeriach handlowych, pełno świątecznych akcentów w telewizji, nawet w tym roku w domu już wystawiłam małą choinkę z szyszek, domek świąteczny i położyłam obrus w gwiazdy betlejemskie – żeby poczuć już ten klimat.

Piekliśmy w zeszły weekend pierniczki. Dzieciaki same ugniatały ciasto, wycinały kształty – a potem ozdabiały różnościami. Teraz jest tyle fajnych rzeczy dostępnych, że nawet 2 latek sobie poradzi z tymi gadżetami. Pisaki lukrowe, przeróżne kształty – wszystko to sprawia dzieciom wiele radości. A ja uwielbiam patrzeć na taką czystą dziecinną radość z rzeczy najprostszych. Z kamienia, z choinki, z pierniczka – to jest takie słodkie i sprawia, że człowiek zaczyna doceniać rzeczy małe, które mogą przynieść wiele szczęścia, jeśli tylko odpowiednio do nich podejdziemy.

Zostało juz tylko 12 dni i będziemy siadać razem do stołu wigilijnego – całą rodziną – mam nadzieję we wspaniałej atmosferze;) Będzie cudnie!

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.